01 sierpnia 2014

MORELEK CHORUJE- TRZYDNIÓWKA

 
No i stało się - Morelek właśnie zakończył swoja pierwszą chorobę.

Trzydniówka, czy jak kto woli Rumień nagły to choroba zakaźna.
Chorują na nią zazwyczaj maluchy od 6 miesiąca do 3 roku życia.
Można się nią zarazić od dorosłych, lub chorujących dzieci. My musieliśmy ją załapać na plaży od jakiegoś malucha :(



 Jest to wirusek , który może bardzo wystraszyć rodziców!!!
A strach ten powoduje nagła i wysoka gorączka (39-40 stopni). Sama choroba jest niegroźna i przechodzi tak samo nagle jak przychodzi, należy uważać jednak na wysoką temperaturę bo groźne mogą być jej konsekwencje.

Dlatego najlepiej udać się z maluchem do lekarza!!!

Leczenie tego wirusa wygląda bardzo prosto- walczymy z temperaturą!
Urzymuje się ona około 3 dni, po czym wyskakują maluszkowi krostki na całym ciałku i już po chorobie! ( pierwszy raz tak się cieszyłam z wysypki u Morelka)

Największym twoim przyjacielem przez tych kilka dni będzie termometr- trzeba kontrolować spadki i wzrosty temperatury.

Sprzymierzeńcami rodziców  są też leki przeciwgorączkowe. 
Bardzo spodobały mi się skoncentrowane syropy. Dzięki większemu stężeniu zamiast np. 5 ml podajemy tylko 1,5 ml. jest to bardzo istotne gdy maluch niechętnie łyka leki tak jak np. Morelek :) 
oto i one:
Nurofen Forte dla dzieci , oraz Pedicetamol.


No i oczywiście czopki, bez których nie umiałabym się obejść.  Działają szybko, a jeśli sprawnie go zaaplikujesz , maluch prawie go nie poczuje. 

 Maluch przy wysokiej gorączce nie będzie miał apetytu. Podawaj mu wiec lekkostrawne jedzenie.
Daj mu odespać chorobę, bo wtedy organizm najlepiej walczy z wirusami.
Podawaj tez maluchowi dużo picia!!!!



Dużą ulgę przyniosły też naszemu szkrabowi plastry chłodzące. Jest to kompres, który przykleja się na czoło dziecka. Powinien działać około 6godzin. Warto jednak najpierw sprawdzić czy nie uczula dziecka.


Więc drodzy rodzice uzbrójcie się w cierpliwość. Najgorsze zaraz minie :)
Dziecko będzie trochę osłabione przez kilka dni, ale uodporni się na ten wirus do końca życia :)

Wizyta u lekarza da wam poczucie spokoju i kontroli nad sytuacją- warto więc ją wykonać.
 Pozdrawiamy!
Trzymajcie się zdrowo!!!!

 




17 czerwca 2014

DREWNIANE CUDA

 

Drewniane zabawki są moimi ulubieńcami 
wśród zabawek Morelka. 
Czy warto je kupować, a jeśli tak, 
to które z nich najczęściej podobają się dzieciom, 
o tym postaram się krótko napisać.






Długo zbierałam się do tego wpisu z dwóch powodów. 

  • Po pierwsze: drewniane zabawki są moimi ulubionymi i mam ich upatrzonych mnóstwo. Morelek również ma ich sporo, tak więc ciężko mi było zebrać wszystkie do opisania.

  • Po drugie: chciałam najpierw przetestować je na Morelku, a to trochę trwało.

Oczywiście nie wszystkie proponowane zabawki mamy w domu. Przedstawię wam więc moje i Morelka ulubione typy, oraz część asortymentu ulubionych firm.

Za co tak je uwielbiam?
Są ekologiczne- tworzone z drewna i malowane ekologicznymi farbami, dzięki czemu na pewno są bezpieczne dla naszych pociech. 
Są bajecznie kolorowe.
Pobudzają wyobraźnie dziecka. 
Super wyglądają w pokoiku- są świetną ozdobą nawet w salonie.

Oto nasze ulubione drewniaczki:


  1. Tak więc pierwsza pod ostrzał idzie perkusja firmy PlanToys. Pomijając jej super designerski wygląd (bo to aspekt interesujący rodziców- fajnie wygląda w pokoju), jest ona bardzo wytrzymała. Bębenki są gumowane, dzięki czemu dźwięk jest miękki, a powierzchnia bardzo wytrzymała na uderzenia. Można je również  umyć :)
  2. Wszelkiego rodzaju puzzle i układanki drewniane. My uwielbiamy te firmy Djeco. Piękne graficznie i bardzo dobre jakościowo. Rozwijają manualne umiejętności. Dziecko musi też bardzo pomyśleć żeby dopasować elementy- to dla niego nie lada wyzwanie. Poza tym Morelek używa niektórych części układanki jako figurek do zabawy.
  3. Układanka- liczydło. Morelek potrafi bawić się nim godzinami. Zdejmuje, przekłada, wkłada.... Liczydło pobudza malucha do myślenia. Co zrobić, żeby nadziać krążek na patyczek, a może  zdjąć wszystkie krążki i poukładać je na podłodze? Morelek używa także liczydła jako gryzaka :) 
  4. Słoń- to nasza ulubiona multizabawka. Jest w niej sorter, druciany labirynt, układanka, oraz kółeczka- zębatki. Można do niego przywiązać sznureczek i ciągnąć. Morelek lubi na nim również jeździć jak na jeździku...... taki jest pomysłowy. Takie cudeńko wyprodukowała firma BigJigs.
  5. Panel aktywności- to zabawka, która ratuje nasze poranki (daje nam-rodzicom   dodatkowych kilka minut spokoju). Mocuje się go w łóżeczku. Maluch po pobudce ma co robić zanim zacznie nas wołać (zazwyczaj robi to z nudów, no chyba że jest głodne....). Morelek ma już swój rytuał- ustaloną kolejność poruszania elementami na panelu, taki mały przegląd techniczny :) To również produkt firmy BigJigs.
  6. No i na koniec - drewniane samochodziki. To zabawka, którą bierzemy zawsze i wszędzie. Mała, więc nie zajmuje dużo miejsca. Nadaje się oczywiście do zabawy w domu ale także  na spacer, do samochodu, na plac zabaw, czy w odwiedziny. Mamy kilka różnych sztuk. Morelek musi je mieć zawsze w zasięgu wzroku :) Dostaliśmy je od cioci, która kupiła je w sklepie Tiger.


    A oto przegląd asortymentu naszych ulubionych firm zabawkowych : 
  • BoiKido
  •  Djeco
  •  DwellStudio
  •  Ebulobo
  •  Haba
  •  Janod
  •  Tidlo
  •  Tuc Tuc
  •  Vilac
  • BigJigs

I jak ? Upatrzyliście już swojego faworyta? :)

Pamiętajcie jeszcze  o oznaczeniach na zabawkach :

CE – od angielskiego “Conformité Européenne” , oznaczający “zgodność europejską”. Zabawka spełnia normy europejskie EN 71. 
Certyfikat Instytutu Matki i Dziecka oraz Państwowego Zakładu Higieny – symbol daje rodzicom gwarancję, że dana zabawka jest całkowicie bezpieczna dla naszego dziecka. 
TUV –  substancje wykorzystane do produkcji danej zabawki są bezpieczne dla dziecka. 
FSC – materiał, z jakiego została wykonana zabawka pochodzi jedynie z lasów gospodarczych. 
PEFC – z ang. “Programme for the Endorsement of Forest Certification”.  Zabawka wytworzona została z surowców drewnopochodnych pozyskanych z certyfikowanych obszarów leśnych.

15 czerwca 2014

FAN PAGE

Pamiętajcie, że możecie nas znaleźć również na Facebook'u .
Polecamy naszą stronę. Śledźcie wpisy, lajkujcie i udostępniajcie :)
 

https://www.facebook.com/morelek.blog


PIERWSZE CIĘCIE

Pierwsza wizyta malucha u fryzjera to dla niego wielkie przeżycie. Dziecko nie wie czego się spodziewać, przez co może być ciut poddenerwowane, ale przy także zaciekawione nową sytuacją. Warto przed pierwszą wizytą odwiedzić wcześniej to miejsce. Dziecko poczuje się tam pewniej i nie będzie kojarzyło go tylko i wyłącznie ze strzyżeniem. Profesjonalna obsługa to wie :) Doradzi nam tez w różnych kwestiach. Z tego też powodu polecam fryzjerów, którzy  pracują w miejscach takich jak "TO COŚ".

Istnieją takie miejsca, gdzie 
każdy z rodziny znajdzie coś dla siebie...



W swojej ofercie To coś ma między innymi fryzjera dziecięcego, więc skuszeni ich ofertą wybraliśmy to miejsce na pierwsze cięcie ... 
Byliśmy bardzo mile zaskoczeni, bo To coś przerosło nasze oczekiwania. W ofercie mają mnóstwo atrakcji, m.in... zajęcia plastyczne, kulinarne, językowe, relaksacyjne, muzyczne; usługi fryzjerskie i kosmetyczne, oraz zajęcia ruchowe ( joga, pilates, taniec itp.) zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci , i wiele więcej...
Ale wracając do fryzjera.... strzyżenie takiego malucha to nie lada wyczyn.... dlatego warto wybrać miejsce, które specjalizuje sie w obsłudze najmłodszych klientów . Wykwalifikowany personel potrafi w najtrudniejszych warunkach podciąć włoski (w biegu, podczas zabawy itp.) Dziecko prawie nie zauważy strzyżenia.... no i te fotele do strzyżenia.....ba raczej pojazdy.... Morelek był wniebowzięty.....




A efekt również jest super! 

Bardzo polecamy To coś wszystkim rodzicom i ich maluchom, a szczególnie tym mieszkającym w północnej części Warszawy :)


TEL.RECEPCJA 606 888 380                                TEL.BIURO  600 777 535
E-MAIL:  tocos@tocos.waw.pl
01-991 Warszawa ul.Heroldów 6 ( I piętro )




A to fotorelacja:

Zapoznanie się ze sprzętem:

Pierwszy etap strzyżenia:

 I ostatnie poprawki:



04 czerwca 2014

DZIECKO LATEM cz.1. KREMY Z FILTREM



Każdy świeżo upieczony rodzic zastanawia się czym smarować  skórę maluszka przed spacerem w letnie dni.
Większość kremów z filtrem ma napis: od 1 roku życia.....
A co z noworodkami? Nawet jeśli chowamy je pod parasolką, narażamy je na opalanie wiatrem.








Dla noworodków i ich niesłychanie delikatnej skóry stworzono kosmetyki z filtrami fizycznymi. Jest ich jeszcze znacznie mniej niż z filtrami chemicznymi , dlatego tak ciężko znaleźć  odpowiedni. Szybciej znajdziesz je w aptece niż w drogerii. 
Kremy takie zaleca się używać do minimum  6 miesiąca życia.

Co to są filtry fizyczne?
Są to filtry mineralne, głównie tlenek cynku i dwutlenek tytanu. Są uznawane za najbezpieczniejsze.
Każdy krem ma jednak swoje wady! więc UWAGA!!!
Filtry fizyczne przestają działać, jeśli zostaną starte ze skóry.
Należy je nakładać co najmniej co 2 godziny, gruba warstwą ( dlatego maluszki mają buzie wyglądające jak posypane mąką- tak ma być! ).

Jakie kremy z Morelkiem używaliśmy i polecamy  na pierwsze pół roku życia?


 
 
Moim ulubieńcem była Ziajka ( ze względu na cenę i wygodne opakowanie). Ale wszystkie sa godne polecenia. 
Są to kremy posiadające wyłącznie filtry mineralne. Nie zawierają alkoholu, parabenów i substancji zapachowych.  Są wzbogacone w glicerynę, witaminę E i inne substancje łagodzące. Nadają się dla maluszków od 1 dnia życia.  Jedną ich wadą jest aplikacja- ciężko się je rozsmarowuje, ale tak ma niestety być aby dobrze chroniły przed słońcem. Nie wsiąkają też w skórę, bo tworzą warstewkę ochronną na powierzchni skóry.


Po 6 miesiącu możemy rozszerzyć ofertę kremów o te z filtrami mieszanymi (fizycznymi i chemicznymi), bądź tylko chemicznymi. Można już także używać kremów perfumowanych. My mimo wszystko jesteśmy ostrożni z chemią i bardziej ufamy firmom farmaceutycznym, dlatego najbardziej polecamy krem Bioderma, Vichy i Pharmaceris. Są one droższe, ale rzadziej uczulają i dłużej chronią skórę niż te z drogerii.
Aktualnie używamy sprayu Bioderma Photoderm Kid i chwalę go sobie bardzo ze względu na łatwą aplikację (nawet w biegu-jak to zwykle z Morelkiem bywa), oraz długi czas działania. Jest też wodoodporny. Kosztuje około 35zł- a to nie jest jakaś super powalająca kwota :)

U ciut większych dzieci (po 3 roku życia), można bez obaw używać wszystkich kremów odpowiednich do ich wieku. Jestem wielką fanką kremów marki Nivea.
Polecam szczególnie:
- krem wodoodporny, który naprawdę wytrzymuje długie kąpiele i chroni skórę w wodzie
- spray koloryzujący, który uczy małego plażowicza samodzielnej  aplikacji ( pozostawia na skórze niebieską warstewkę i pokazuje które miejsca potrzebują jeszcze "dosmarowania"). Uwielbiam również krem Lirene Kids. Ma powalający zapach gumy balonowej i dostępny jest także w formie sprayu.
Jeśli planujesz kupić krem z filtrem chemicznym firmy mało popularnej w Polsce, wybieraj kosmetyk wyprodukowany w Unii Europejskiej niż w USA.



A co kiedy skórka maluszka mimo naszej troski za mocno się zrumieni?
Ratuj ją kremami i sprayami z panthenolem. Są one bezpieczne nawet dla noworodków.


Ten ostatni co prawda nie zawiera panthenolu, ale dzięki olejkom z jojoby, maśle cupuaçu i wyciągowi z awokado genialnie łagodzi podrażnienia i wzmacnia barierę ochronna skóry przed ponownymi poparzeniami.

Teraz już, mam nadzieję, wiecie co trzeba o kremach do opalania.
Zatem uciekajcie już sprzed monitora cieszyć się bezpiecznie słońcem razem ze swoim maluszkiem! Pamiętajcie jeszcze o czapeczce i dużej ilości płynów , ale o tym w innym wpisie....


PS
Pozdrawiamy Was po długiej przerwie.... Tak, wiem.....

14 kwietnia 2014

HOCKI KLOCKI


Hocki Klocki to jedna z moich ulubionych kawiarni rodzinnych. 
Znajduje się na Warszawskim Ursynowie- na ul.Wańkowicza.
Stworzona jest tam magiczna i kolorowa kraina dla dzieci i kawiarniana strefa relaksu dla rodziców.  Pyszności cukiernicze i aromatyczna kawa zachęcają do spędzenia tam weekendowych dni. 
O naszych pociechach możemy zapomnieć bo zabawkowy świat pochłonie je na długie chwile.
Zjeżdżalnie, baseny z piłkami, batut, małpi gaj, tor przeszkód, kącik dla najmłodszych, warsztaty i zajęcia tematyczne dla dzieciaków - zainteresują każdego malucha. 
10zł od dziecięcej główki za zabawę. Każda kolejna godzina 8zł.
Bardzo polecamy! 
Do zobaczenia na miejscu :)




To nasza fotorelacja:








 I filmik:



A to artykuł o Hocki Klocki w magazynie DaDa:



25 lutego 2014

KOSMETYCZKA MORELKA

Dzisiaj zajrzymy do kosmetyczki Morelka.
Co się w niej kryje? - Tym właśnie się z wami podzielę.

 Przez ubiegły rok przetestowałam mnóstwo kosmetyków do pielęgnacji maluszka. Podczas każdych zakupów kupowałam inne produkty. Mogę teraz śmiało powiedzieć, że mam swoje ulubione kosmetyki, które bardzo gorąco wam polecam.
Oczywiście, wśród mnóstwa zakupionych sztuk, znalazły się i takie, które były beznadziejne, na które szkoda wydawać pieniądze.
Mam to szczęście, że mój maluszek bardzo dobrze toleruje wszelkie kosmetyki. Jego skóra nie reaguje alergicznie, więc mogłam śmiało przetestować różności dostępne na rynku, bez obawy o jego skórę. Oczywiście wszystkie kosmetyki przeznaczone są do pielęgnacji niemowląt i dzieci.




  • Pierwszą częścią naszej kosmetyczki są preparaty do kąpieli.
Oczywiście ulubieńców mam kilkoro, nie tylko tych widocznych na zdjęciu. Ale ich aktualnie używamy. I moim zdaniem są super.
1# Szampon w piance Mustela Bebe
Wyjątkowo łagodnie myje włosy zachowując równowagę skóry głowy niemowląt i zapobiega jej wysuszaniu. Pomaga uniknąć ciemieniuchy i pomaga ograniczyć jej rozwój. Nie spływa do oczu i nie drażni ich. Jest łatwy do spłukania. Piankowa konsystencja nie daje uczucia zimna przy jej używaniu. Łatwo się rozprowadza.Uwielbiam go też za piękny zapach!
Ogromnym plusem jest wydajność- Jedno opakowanie starcza spokojnie na pół roku!!!!

2#Pielęgnujący płyn do kąpieli NIVEA Baby
Płyn dla maluszków powyżej 1m.ż.
Osobiście jestem wielką fanką kosmetyków tej firmy. Bardzo lubię ich zapach. Ten płyn również go posiada. Poza tym dobrze się rozprowadza i spłukuje ze skóry. Jest dość wydajny.  
Jego zaletą jest to, że zmiękcza wodę podczas kąpieli. W miejscu gdzie mieszkam woda jest bardzo twarda, co rzeczywiście czasem stanowiło problem. Dzięki temu płynowi skóra dziecka nie przesusza się, nawet podczas częstych kąpieli.

3#Płyn do kąpieli z oliwką BOBINI Baby
Bezpieczny od pierwszego dnia życia.
Jak już kiedyś wspominałam, cenię sobie praktyczność produktów. Kupując ten produkt oszczędzasz wydatki, ponieważ nie potrzebujesz już balsamu nawilżającego. Za to właśnie uwielbiam płyny z oliwką :)
Kompletując wyprawkę przed porodem poleciła mi go moja położna. Od tej pory mam go zawsze w swojej łazience. I polecam gorąco bo warto! Jest bardzo delikatny, wydajny i niedrogi (do tego 2w1 ).
 
NA NIE
Moim wielkim błędem było kupno płynu do kąpieli Babydream. 
Pomimo, iż lubię Rossmann'owskie kosmetyki, ten zakup był fatalny. Morelek miał podrażnioną skórę. Była ona też bardzo sucha. Musiałam ratować się emolientami! Zdecydowanie nie polecam!!!
Kiepskie według mnie są też kosmetyki Johnson's. Mimo zapewnień producenta- szczypią w oczy! Sprawdziłam sama, hehe. Są mało wydajne. Z wywiadu przeprowadzonego wśród znajomych dowiedziałam się także, że często powodują podrażnienia i zmiany alergiczne.

Polecam bardzo używanie emolientów!- Jeśli twoje dziecko ma problemy skórne, są one bardzo pomocne. Szybko łagodzą podrażnienia i chronią przed powstaniem nowych.




  • Balsamy i kremy 
 1# Emolium emulsja do ciała
Bardzo łagodny balsam do ciała. Wyjątkowo wydajny- naprawdę starcza na długo. Polecany do pielęgnacji skóry podrażnionej, wrażliwej , alergicznej i atopowej.
Nie raz uratował przed podrażnieniem skórę mojego maluszka. 

2#Maść Hudosil HUDSALVA
Polecona przez przyjaciółkę maść, która jest moim hitem pielęgnacyjnym!
Używam ją w każdych warunkach i zawsze się sprawdza. Jest mega wydajna! Mam ją   już osiem miesięcy i ciągle jest jest sporo!
Jest to maść dermatologiczna, stworzona przez szwedzkich specjalistów. Polecana jest do pielęgnacji skóry podrażnionej lub wystawionej na szkodliwe działanie warunków zewnętrznych ( zimno, słońce, woda).
Świetna także dla osób z łuszczycą, atopowym zapaleniem skóry i popękanym naskórkiem. Łagodzi podrażnienia i świąd.

3#Sztyft ochronny MUSTELA Bebe
Mój maluszek bardzo nie lubi smarowania buzi przed wyjściem na dwór. Ten sztyft to świetne rozwiązanie. Wystarczą dwa pociągnięcia po skórze i preparat jest nałożony.  Utrzymuje się bardzo długo i wyraźnie nawilża skórę tworząc warstewkę ochronną. Jest bardzo malutki, dlatego mieści się w każdej kieszeni. Pomimo iż ma nie dużą objętość starcza na wiele aplikacji. Można go również używać jako pomadki. Chroni przed mrozem i wiatrem.




  • Pielęgnacja pupy
  Pewnie już wiecie, że jeśli o pupę chodzi to liczy się umiar i systematyczność. Używamy więc niewielkie ilości kremu przy każdej zmianie pieluchy. Pomimo iż ma być go nie dużo, używamy go tak często, że schodzi nam on tonami.

1#Linoderm plus
Nieśmiertelny i bezkonkurencyjny zielony linomag- maść ochronna z alantoiną. Używamy jej na co dzień. Bardzo dobrze chroni pupę przed podrażnieniami. Polecany przez położne i lekarzy. Wersja w słoiczku jest wydajniejsza i większa objętościowo.

2#Krem witaminowo- ochronny Mustela Bebe
Kolejny z serii Musteli super kosmetyk. Mam go bardzo długo i ciągle jest go sporo. Wystarczy bardzo niewielka ilość aby nasmarować dokładnie całą pupę i pachwinki. Znowu ten piękny zapach! Nawet zmiana pieluchy może być przyjemna, hehe. Opakowanie jest spore. Naprawdę warto, wy też się w nim zakochacie :)

3#Sudocream
Najlepszy przy podrażnieniach. Radzi sobie nawet z największymi odparzeniami. Stosowałam go również na wszelkie inne podrażnienia skóry, nie tylko u malucha...



4#Linteo
Najlepsze moim zdaniem chusteczki nawilżane na rynku.
Nieporównywalnie z innymi bardzo mocno nasączone substancją nawilżającą, dzięki czemu radzą sobie z największymi niespodziankami. Powierzchnia chusteczki też jest duża. Jest miękka, gruba i pięknie pachnąca. Niestety dostępne tylko w sieciach Carrefour.




  •  S.O.S

 1#Tanno- Hermal Lotio
Płyn, który pomagał nam podczas wielkiego ślinienia się Morelka.
W tym czasie skóra na szyi, brodzie i dekolcie może być mocno podrażniona. Płyn ten miał za zadanie złagodzić podrażnienia i chronić przed powstaniem nowych- Sprawdził się super!
Dzięki pudrowej konsystencji łatwo było go nałożyć.
Polecany także przy pieluszkowym zapaleniu skóry.

2#Mustela Stelaker
Moim zdaniem najlepszy preparat do walki z ciemieniuchą!
Używałam różnych specyfików i żaden nie był tak skuteczny. Po dwóch aplikacjach zapomnieliśmy o problemie, z którym walczyliśmy ponad miesiąc. 

3#Alantan dermoline- krem ochronny z witaminą A
Dzięki niemu wyleczyliśmy nawracającego liszaja. Teraz używam go gdy tylko zobaczę jakąś krostkę lub podrażnienie na skórze malucha.
4#Juvit- witaminy
Super sposób aplikacji witamin. Bardzo higieniczny i wyjątkowo wygodny. Wystarczą dwa naciśnięcia pompki. 
5#Mustela- 9miesięcy balsam do pielęgnacji brodawek piersiowych
Niezbędny na początkach karmienia piersią. Bardzo skutecznie łagodził popękaną skórę. Nie wymaga zmycia przed ponownym przystawieniem do piersi.




Moje poszukiwania idealnych kosmetyków nie dobiegły jeszcze końca, dlatego jak tylko znajdę coś ciekawego, nie omieszkam się tym z wami podzielić :)